Portal

Portal to ciekawa gra logiczna z 2007 roku wydana przez Valve Corporation, którą można nabyć przez serwis steam nie wychodząc z domu, za 7 euro lub zakupić za około 60 złotych Orange box – to płyta z paczką gier dostępnych na tym serwisie, w tym grą portal. Portal to produkcja naprawdę niezwykła, ponieważ mimo logicznego aspektu gra nadal oferuje pełną akcje z fabułą i masę emocjonujących poziomów. Wszystko to za sprawą innowacyjnego podejścia do samych gier logicznych. W tej produkcji wcielamy się w Chell, czyli młodą kobietę która jest zamknięta w sterylnym szklanym pomieszczeniu mieszkalnym i na początku gry nie mamy pojęcia czy jest ona tworem naukowców, czy znalazła się tu w inny sposób. Jedynym naszym kontaktem ze światem jest głos GLaDOS – sztucznej inteligencji pełniącej rolę nadzorcy i koordynatora ośrodka badawczego, w którym jesteśmy, oraz naszego przewodnika w testach. Zadania jakie przed nami stawia GLaDOS to logiczne łamigłówki w postaci labiryntu pomieszczeń i mnóstwa nietypowych urządzeń, a wszystko to można przejść jedynie za pomocą specjalnego pistoletu, który wystrzeliwuje na płaskie powierzchnie dwa portale, a gracz wchodząc w jeden wydostaje się drugim, niezależnie jak daleko od siebie się znajdują. Dodatkowego uroku dodaje fakt, że nasza przewodniczka wcale nie dba o nasze życie – jesteśmy zdani na siebie, a w którymś momencie pewny siebie komputer zdradza nam, że koniec testów będzie końcem naszego życia, jednak z powodu błędów w jej oprogramowaniu do końca obiecuje nam tort w nagrodę za wykonanie zadania. Początkowe lokacje są w podobnych, szarych i białych odcieniach, jak to laboratorium, dopiero w połowie zabawy możemy liczyć na jakąś zmianę otoczenia. Te szare ściany nie są wcale tak nudne, gdy tylko odkryjemy, że w niektórych trudniej dostępnych miejscach jest masa zapisków i rysunków pozostawionych przez poprzednie obiekty badań – innych ludzi. Wszystkie te wiadomości budują pewien klimat i bardzo dobrze, że się tam znalazły, ponieważ nie myślimy tylko o kolejnych poziomach, ale również o końcu naszej przygody, o ratunku – to wszystko buduje klimat podobny do tego spotykanego w grach przygodowych. Grafika w tej grze to żadne wielkie dzieło, jednak gra nie ma się w tym aspekcie wykazać, ponieważ warunki fabuły wymagały istnienia jedynie lokacji laboratoryjnych, w których pełno małych pomieszczeni z wieloma płaskimi powierzchniami. Portal nie oferuje również ciekawej ścieżki dźwiękowej, ale nadal pozostaje wyjątkowo innowacyjną produkcją i dlatego warto po nią sięgnąć.

 

Wymagania sprzętowe:

Minimalne:
System operacyjny Windows 2000/XP/Vista,
Procesor 1,7 GHz,
Pamięci RAM 512 MB,
Karta graficzna 128 MB z DirextX 8,
Wolne miejsce na dysku twardym 4 GB,
Połączenie internetowe,

Zalecane:
Procesor Pentium 4 3 GHz,
Pamięci RAM 1 GB,
Karta grafiki 256 MB Z DX9,
Wolne miejsce na dysku twardym 4 GB,
szerokopasmowe łącze internetowe

Call of Juarez

Call of Juarez to wspaniała produkcja z 2006 roku. Producent Techland to polska firma, która ma na swoim koncie wiele cenionych tytułów, takich jak: Dead Island czy Chrome. Wydawcą gry została francuska firma Ubisoft, będąca w czołówce największych wydawców gier komputerowych. Świat gry bardzo dobrze ukazuje klimat znany westernów. Mamy tu bandytów, Indian, szeryfów, osadników i wielu innych przedstawicieli Dzikiego Zachodu. Sama fabuła to istny majstersztyk, ponieważ w podzielonej na rozdziały rozgrywce gramy najpierw jako uciekinier, by w następnym rozdziale wcielić się w łowce i takie zmiany towarzyszą nam przez całą grę. Mimo tego innowacyjnego podejścia gra nadal jest wyjątkowo spójna historią, dobrze opowiedzianą, a dodatkowo nie nudzi się nam tak łatwo, bo w zależności od aktywnej postaci nasza taktyka jest zupełnie inna. Fabuła opowiada wspaniałą historię, doskonale dopasowaną do realiów westernu. Zaczynamy grę kierując młodym chłopakiem Billem, który powraca do rodzinnego miasteczka Hope po podroży, której celem było znalezienie legendarnego złota Azteków. Bill wraca z niczym, a dodatkowo gdy dociera do rodzinnej farmy, okazuje się, że własnie została ona zrabowana przez bandytów. Nasz bohater pochyla się nad ciałem swojej matki, gdy nagle do farmy dobiega jego stryj Ray, pastor z mroczną przeszłością i od tej chwili postanawia pomścić swego brata i jego żonę. Nie ma on jednak pojęcia o bandytach i jest przekonany o winie młodego chłopaka, dlatego zaczyna go ścigać i jest to druga postać, którą będziemy kierować w grze. Ray dysponuje dużą siłą ognia, ponieważ potrafi posługiwać się dwoma rewolwerami jednocześnie oraz rzucać laskami dynamitu, a dodatkowo jest on wyjątkowo odporny na wrogi ostrzał dzięki zbroi na korpusie, którą dumnie nosi. Bill natomiast wyróżnia się zwinnością i dobrym okiem. Doskonale strzela z dystansu nie tylko ze strzelby, ale również z łuku, ponieważ odbierał on nauki od samotnego Indianina zwanego Cichą wodą. Innym atrybutem Billa jest bicz, pozwalający mu wspinać się z łatwością do niedostępnych Ray’owi miejsc. Grafika jest wspaniała – te żywe kolory i gra świateł. Taka grafika z pewnością to wielki plus tego tytułu, ale nie jedyny, ponieważ w grze usłyszymy wspaniałą ścieżkę dźwiękową, która dopełnia ten western tak, by był pełny i to się udaje. Podsumowując, mamy w tej produkcji wspaniałą fabułę, doskonale zarysowane postacie głównych bohaterów, świetną grafikę i dobrą muzykę, a jedyne czego brakuje w tej bardzo dobrej polskiej produkcji to pełnodubbingowej wersji, ponieważ dostępne są tylko napisy do wersji angielskiej. Call of Juarez wydano na PC I XBOX360.

 

Wymagania sprzętowe.

Minimalne:
System operacyjny Microsoft Windows 2000/XP
Procesor Pentium 4 2.2 GHz
Pamięć operacyjna 1 GB RAM
Karta graficzna 128MB (GeForce 6600 lub lepsza)
Wolna przestrzeń na dysku twardym 2 GB

Gothic

Przyszedł czas by rozprawić się ze starym przyjacielem, ale to rozprawić definitywnie, dlatego dziś napiszę parę słów o pierwszym Gothicu. Wiem, że jest też na rynku Gothic 2, 3 i 4, ale o nich innym razem. Gothic 1 wydany w 2001 roku to gra z gatunku RPG, która była pierwszym dziełem niemieckiego studia Piranha Bytes. Ten odważny projekt szybko zdobył uznanie w europie i na świecie. Fabuła opowiada o świecie fantasy w czasach średniowiecza. Mamy tu królestwo ludzi, będące w wojnie z orkami, (orkowie to odrębna rasa rozumnych istot podobnych do ludzi, jednak mających przewagę w postaci wielkiej siły fizycznej). Królestwo ludzi by wygrać wojnę potrzebuje broni, ale nie byle jakiej, tylko magicznej, a taką można uzyskać tylko z magicznej rudy. Na szczęście dla władcy ludzi króla Robara II na wyspach u wybrzeży jego kraju są spore złoża tego surowca. Jedynym jego problemem jest brak rąk do tej ciężkiej pracy, dlatego wysyła na wyspę wszystkich skazańców. Postanawia również zaoszczędzić swoich żołnierzy, których do pilnowania więźniów potrzebaby zbyt dużo, zwłaszcza w czasie wojny. Władca wysyła na wyspę potężnych magów, których celem jest stworzenie magicznej bariery. Zadaniem bariery było zabicie każdej żywej istoty, która spróbuje się przez nią wydostać, a jednocześnie pozwala wejść do środka. Niestety bariera wymyka się spod kontroli i zamiast doliny z kopalnią zamyka w sobie prawie całą wyspę wraz z magami, którzy ją tworzyli. Nam przyjdzie kierować losami jednego z nowych skazańców. Nie poznamy jego imienia, ani przewinień za które został skazany, jednak szybko dowiadujemy się, że podczas tworzenia bariery powstało zamieszanie, które wykorzystali skazańcy do przejęcia władzy, a my mamy możliwość dołączenia się do jednego z 3 obozów. Na początku gry fabuła wydaje się zagmatwana i trudna, jednak nie ma mowy o zagubieniu, ponieważ grając mamy możliwości rozmowy z wieloma napotkanymi postaciami, a niektóre z nich pełnią rolę przewodników i zawsze nam wszystko objaśnią. Taka pomoc jest nie tylko plusem dla grywalności, ale również dodaje klimatu, ponieważ mamy wrażenie, że nie jesteśmy sami w tym świecie. W Polsce dysponujemy w pełni dubbingową wersją gry, dzięki czemu wiele postaci jest wyjątkowo dobrze zarysowanych. W Gothic mamy ciekawy sposób rozwijania postaci. Jego budowa jest niezwykle prosta, ponieważ zdobywamy doświadczenie za wykonane zadania, pokonanie przecinków lub zabicie potworów, a gdy uzyskamy odpowiednią ilość, otrzymujemy następny poziom oraz 10 punktów nauki do rozdania. By rozdać punkty w konkretnej statystyce musimy najpierw znaleźć nauczyciela, który nas tego zechce uczyć, a następnie mu zapłacić i już możemy się szkolić. Kierunki jakie możemy rozwinąć to: siła, zręczność, poziom żywotności, poziom many, walka bronią dwuręczna, jednoręczna, posługiwanie się kuszą, łukiem ale również w grze możemy rozwijać niestandardowe umiejętności jak kradzież, skórowanie zwierząt czy akrobatykę. Naszą postać rozwijamy jednak tylko w kierunku, w jakim chcemy ostatecznie podążać, a do wyboru mamy: wojownika, maga, łucznika(złodzieja) – ten wybór nie jest jednak zależny od wyboru stron konfliktu i bardzo dobrze. Grafika jest tylko dobra, jednak pamiętajmy, że to gra w otwartym świecie, zrobiona w Europie, nie mająca tego amerykańskiego zadęcia. Kto choć przez chwilę wgryzie się w fabułę Gothica, ten od razu zapomni o niedociągnięciach grafiki. Podsumowując, zaletami tego tytułu są przede wszystkim: wspaniały scenariusz, dobrze zgrany świat gry oraz duża możliwość wyboru. Wadami są grafika oraz słaby system walk. Jestem jednak pewien, że kto przeszedł grę do końca, nie żałował, dlatego warto.

 

Wymagania sprzętowe.

Minimalne:
System operacyjny Microsoft Windows 98/2000/XP
Procesor Intel Pentium III 700 MHz
Pamięć operacyjna 256 MB RAM(XP 512 MB RAM)
Karta graficzna 3D z 32 MB z obsługą DirectX 7
Wolna przestrzeń na dysku twardym 2,2 GB
Karta muzyczna zgodna z DirectX 8

Ranking 10 najlepszych gier na podstawie filmowych serii.

Dziś postanowiłem pokusić się o nietypowy ranking. Nietypowy, ponieważ traktuje o grach, które powstały na podstawie filmowych serii. Ciąg kinowych produkcji jest tu głównym kryterium, jakie musi spełnić gra, by dostać się na tę listę, jednak pozwoliłem sobie zrobić jeden wyjątek, za co przepraszam. Na początku chciałbym zaznaczyć, że jest to moje subiektywne spojrzenie i śmiało można się z nim nie zgodzić. Dodatkowo należy pamiętać, że w rankingu nie zawarłem wszystkich możliwych produkcji, a jedynie te, które są mi dobrze znane. Jeśli uznacie, że czegoś brakuje możecie to dodać w komentarzach.

Zaczynamy ranking:

10. E.T. z 1983 roku – tak wiem, po pierwsze E.T. to nie seria, a po drugie to gra z okresu „wielkiej zapaści gier komputerowych 1983-1984″. Dlaczego ją tu umieściłem? – bo to świetna podstawa, dzięki której zobaczycie skalę całego rankingu, poza tym to dobra ciekawostka. Gra jest uboga pod każdym względem nawet jak na tamte czasy, bla bla bla.. – nie ma się co rozpisywać i tak w to nie zagracie, ale ważne jest, że w grze szukamy 3 częściowego telefonu, by nasz kosmita zadzwonił do domu, a grę w pojedynkę stworzył Howard Scott Warshaw na 8-bitową konsole Atari 2600. Teraz najciekawsze, firma Atari po nawale skarg na tą produkcję wykupiła od sprzedawców wszystkie nie sprzedane egzemplarze E.T. i zakopała je w nowym Meksyku gdzieś w El Paso.

9. Niesamowity Hulk z 2008 roku – tu mógłbym potraktować go razem z grą Hulk z 2003 r., bo obie gry mają bardzo dużo cech wspólnych, a mianowicie są ogólnie słabe. Ten tytuł znalazł jednak pewną liczbę fanów wśród graczy (prawdopodobnie za sprawą komiksu i filmu oraz armii marketingowców), jednak mi osobiście ta produkcja przypominała odpowiedź na pytanie „co by było gdyby zrobić grę, której jedynym celem będzie zysk producentów na podstawie filmu, który powstał z podobnych pobudek?”. Tak powstało coś zielonego, radioaktywnego i mało ambitnego. Można dać plus tej grze za możliwości wyładowania się ze stresu. Kiedy tak rzucamy samochodami i wszystkim innym, to pomaga, ale znam wiele innych gier, które to potrafią, a niektóre umieją nawet więcej, dlatego tylko 9.

8. Król Lew z 1994r. wydany na takie platformy jak: Amica, PC, Game Boy, NES i Super NES oraz kilka innych mniej znanych. W grze chodzimy i skaczemy młodym Simbą, unikając rożnych przeszkód i złych hien, następnie kierujemy dorosłym lwem i już nie musimy się ukrywać przed przeciwnikami, oprócz tego w dwóch bonusowych etapach sterujemy Timonem i Pumbą. Jest to niełatwa zręcznościówka oferująca grafikę 2D, jednak kto ten tytuł pamięta, ten wie ile godzin rozrywki potrafiła zaoferować.

7. Batman Begins – tu już jest trochę lepiej. Grafika w grach na podstawie filmu zawsze była robiona na szybko i po macoszemu, jednak tu już jest jakiś klimat, trochę akcji i byłaby z tego całkiem przyjemna skradanka, gdyby nie kończyła się tak szybko. Gra jest skonstruowana tak, by nasz bohater nie mógł iść przed siebie zabijając wszystko po drodze – to nie Superman, to Batman, dlatego musimy się skradać, ukrywać, po cichu załatwiać strażników. Takie rozwiązania dodają grze emocji.

6. Spider-Man: The Movie z 2002 r., ale równie dobrze mógłbym tu przytoczyć każdą inną grę z tej serii, ponieważ wszystkie gry o człowieku pająku trzymają wysoki poziom i też za to dostają wysokie noty. Wszystkich produkcji pod tym tytułem naliczyłem 14, ale mogło być ich więcej. Spider-Man, którego przytaczam, jest niezwykle grywalną grą. I nie taką krótką jak to bywa z produkcjami na podstawie filmu, jedynie kamera w niektórych momentach się spóźnia oraz jak na pająka to trochę za mało skradania, za dużo bijatyki – nie.. bijatyki nigdy dość.

5. X-Men Origins: Wolverine – kolejna pozycja będąca odpowiednikiem filmu o super bohaterze, którego historię zaczerpnięto z komiksu. Tym razem wyszła z tego zupełnie przyzwoita produkcja. Nadal niezbyt długa, ale efektowna, a zwłaszcza jej główny aspekt – walka daje wiele możliwości i swobody. To za sprawą bardzo szerokiego wachlarza ciosów, który można modyfikować dzięki zdobytym punktom doświadczenia. Nasuwały mi się porównania i uznałem, że ten tytuł zawiera się gdzieś pomiędzy Uncharted a God of War. Gra nie opowiada tak dokładnie filmu, raczej go uzupełnia, co jest dodatkowym plusem.

4. Harry Potter i Zakon Feniksa – bardzo wysoko biorąc pod uwagę negatywną promocje tego tytułu w postaci potteromani i całego tego szaleństwa. Ja jednak pominąłem to ze względu na to, że filmy się zekranizowały, książki przeczytały, a ta gra z 2007 roku nadal oferuje coś ciekawego i nie tak dziecinnego jak w poprzednich częściach. Mamy tu otwarty świat gry jak w GTA, co jest niezwykle rzadkim zjawiskiem w tytułach wydanych na podstawie filmu. Ponadto większości elementów otoczenia pozostaje w interakcji z naszym bohaterem, a ze wszystkimi napotkanymi postaciami możemy wdać się w rozmowę lub pojedynek – zupełnie tak jak GTA.

3. Władca Pierścieni: Bitwa o Śródziemie – gra strategiczna, która zdobywa coraz więcej fanów wśród tego gatunku i to nie dzięki promocji filmu, a własnym zaletom. W grze możemy stanąć po obu stronach konfliktu, w dwóch niezależnych kampaniach. Rozgrywka łączy wiele aspektów spotykanych w rożnych gatunkach gier w jednolitą całość. Przykładowo tworzymy własnych bohaterów i zbieramy im doświadczenie, ale nadal jest to strategia, więc tworzymy całe armie szeregowych żołnierzy z wielu rożnych rodzajów jednostek np. ciężka jazda ludzi wschodu, elfy łucznicy czy krasnoludzcy piechurzy itp. Gra nie zapomina również o aspektach ekonomicznych takich jak: tworzenie bazy i zbieranie surowców. Tytuł ten korzysta z silnika 3D Sage, który jest również pewnym wyznacznikiem wysokiej jakości gier strategicznych.

2. Enter the Matrix – to dopiero gra. Po pierwsze to nie powiela scenariusza filmu, a go płynnie uzupełnia, oprócz tego dostaliśmy do dyspozycji bullet time oraz masę skoków, ciosów i trików. W dodatku bracia Wachowscy, by pomoc nam już całkiem poczuć się w klimacie matrixa, dodali do gry około 40 minut filmowych scen z udziałem aktorów znanych z trylogii. Grafika jest niczego sobie jak na 2003 rok. Długość rozgrywki jest podobna do tej spotykanej w standardowych tytułach gier akcji.

1. Star Wars: The Force Unleashed – tą grę opisałem dokładnie w innym poście. Za co pierwsze miejsce? Za całokształt, ponieważ gry o tematyce związanej z uniwersum Star Wars powstają od bardzo dawna i grałem w kilka bardzo dobrych, opowiadających coś więcej niż zwykle w takich produkcjach można zobaczyć.

To moja dziesiątka, jeśli uważacie inaczej to śmiało piszcie. O niektórych wymienionych tutaj grach napisze jeszcze coś więcej w osobnych postach. Również zabiorę się do pisania o tych, które pominąłem celowo bądź z niewiedzy, jak tylko znajdę czas by trochę pograć – czego sobie i wam życzę.

FlatOut 2

FlatOut 2 to wyścigowa gra z naciskiem na destrukcje. Pierwszy FlatOut miał swoją premierę w 2004 roku. Bardzo dobrze przyjęto tamten tytuł, dlatego producent Bugbear Entertainment wraz z wydawcą Empire Interactive podjęli kroki, by stworzyć kolejną grę pod tym samym tytułem. W 2006r roku pojawia się FlatOut 2 – nowe dzieło rożni się od poprzedniczki w wielu kwestiach, jednak wszystkie innowacje zostają pozytywnie przyjęte przez fanów, a gra zyskuję renomę. Tak powstała gra, która wyznacza obecnie kierunek, w którym podążają inni twórcy tego gatunku. W FlatOut 2 rozgrywka została podzielona na 3 rodzaje wyścigów oraz dodatkowe elementy, w których cele zasadniczo różnią się od typowych rajdów. Na początku gry mamy dostępny tryb derby, w którym do ścigania używamy słabych starych modeli samochodów wyposażonych tylko w klatkę zabezpieczającą. Ścigając się tym skradzionym ze złomowiska gratem wygrywamy wyścigi na kilku torach, dzięki czemu udostępnia nam się następna klasa aut. W drugim trybie nazwanym wyścigowym samochody są nieco szybsze i ładniejsze, ale zaprojektowane w wyścigowej koncepcji (klatka, loga producentów, wysokie zderzaki). Ostatni jest tryb zwany ulicznym, odblokowuje się najpóźniej, a samochody są najszybsze. Dodatkową atrakcją jest to, że są to luksusowe modele znane z okładek magazynów motoryzacyjnych. Producenci gry nie wykupili licencji, dlatego samochody w grze występują pod zmienionymi nazwami, ale każdy kto choć trochę zna się na samochodach od razu odgadnie prawdziwą markę auta. Dodatkowo mamy kilka misji, w których celem jest uzyskanie jak najlepszego rekordu lub mecze z przyjaciółmi, w których wygrywa osoba z najwyższym wynikiem. Misje te mają różny scenariusz, ale wszystkie są równie nieprawdopodobne np. rozpędzamy się samochodem z silnikiem rakietowym jadąc po skoczni narciarskiej, a na progu nasz kierowca katapultuje się przez przednią szybę i leci na odległość, która jest naszym wynikiem w danej rundzie, lub na wybranej arenie pojawiają się auta, a ich jedynym zadaniem jest zniszczenie przeciwników poprzez taranowanie ich – tu wygrywa ostatni zawodnik z najwyższą liczbą punktów itp. Charakterystyczną cechą tych wyścigów jest podatność na zniszczenia wszystkich samochodów oraz otoczenia toru. Samochodny często podczas wyścigu w ogolę nie są wstanie go ukończyć, a to za sprawą odniesionych uszkodzeń – taka agresywna jazda tworzy cały klimat gry, a gdy dołożymy do tego świetny soundtrack, w którym usłyszymy znane przeboje takich zespołów jak np. Nickelback, Yellowcard, Rise Against, Rob Zombie, Wolfmother i in. oraz pozostałe odgłosy takie jak dźwięk pracujących silników czy rozbitej szyby, to otrzymamy świetną rozrywkę na długie godziny. To jeszcze nie wszystko, ponieważ ponad to w grze dostajemy możliwość ulepszania statystyk naszych wozów, by były wytrzymalsze, bardziej zwrotne i szybsze, a większość torów jest aranżowana w nietypowych miejscach jak lasy, ulice miast czy place budowy. Cała gra jest niezwykle widowiskowa, a grafika jest tak dobrze zrobiona, iż trudno uwierzyć, że to produkcja z 2006 roku. FlatOut 2 to jedna z lepszych gier traktujących o wyścigach,każdy fan motoryzacji powinien w nią zagrać.

Wymagania sprzętowe.

Minimalne:
System operacyjny Microsoft Windows Windows 2000 z SP4 lub XP z SP2
Procesor 2.0 GHz pentium 4 / AMD 2000+
Pamięć operacyjna 512MB RAM
Wolne miejsce na dysku 3,5 GB
Karta graficzna 128MB np.Geforce 5700
Karta dźwiękowa Zgodna z DirectX
DirectX 9.0c

Worms Armageddon

Worms to tytuł kultowej serii gier strategicznych, gdzie rozgrywka odbywa się w sposób torowy. Ojcem marki Worms (w Polsce zwanej Robakami) jest angielska firma Team 17. Pierwsza wersja gry wydana została pod Amige w 1994 roku, a obecnie liczba wszystkich gier wydanych (na rożne platformy) pod tym szyldem to 23 i lwia część opiera sie o podobne turowe zasady gry. Ja jednak dziele ten zbiór na dwa mniejsze: Worms wydane z grafiką 2D i te z 3D. Dziś zajmę się tylko jedną podgrupą, a mianowicie 2D. Worms Armageddon z 1999 roku to moim zdaniem najlepsza odsłona serii w tej kategorii – lepsza nawet od późniejszego Worms World Party, a wszystko przez swoją ogromną popularność i ponadczasowość. W grze dostępnych jest kilka trybów zabawy, dokładniej 5 (kampania dla jednego gracza, Deathmatch, treningowe misje, Hot seat oraz gra w sieci). Kampania zawiera 33 misje, w których nasz robak lub cała drużyna pojawia się na dwuwymiarowej planszy i musi wykonać cel misji np. wybić inne drużyny, zdobyć paczkę, dojść do wyznaczonego miejsca, wytrzymać określoną liczbę rund itp. – wszystkie te misje są wykonywane w systemie turowym, gdzie zazwyczaj mamy minute na nasz ruch. W Deathmatch toczymy walkę z drużynami sterowanymi przez komputer, gdzie z każdą kolejną potyczką wzrasta przewaga naszych wrogów, a tym samym poziom trudności. Misje treningowe umożliwiają wypróbowanie dostępnych broni w kontrolowanych warunkach w celu poprawy celności, techniki oraz uzyskania rekordu trafień w danej dyscyplinie. Hot seat – kilku graczy gra na jednym komputerze i każdy steruje swoją drużyną kolejno po sobie. Jest to najpopularniejsza forma gry w Robaki. Nazwa po polsku to gorące krzesło, a wzięła się ona z konieczności zamiany miejscami osób grających, by każdy mógł wygodnie siedząc wykonać swoją rundę. Worms Armageddon posiada również możliwość grania z innymi graczami przez internet, na zasadach podobnych do tych z Hot seat. W Worms Armageddon do walki z wrogiem dostępny jest prawdziwy arsenał różnorakich broni, które mają najrozmaitsze zastosowanie i siłę rażenia. Mogą być one mniej lub bardziej realnym uzbrojeniem, ale te najbardziej absurdalne są znakiem rozpoznawczym robaczków np. latająca owca, święty granat ręczny, naloty wybuchowych kretów, betonowy osiołek, rzut skunksem itp. Gra jest tak wiekowa, że o jakości grafiki nie ma co dyskutować, jednak szata graficzna jest bardzo przyjemna dla oka. Kolorowe plansze, animowane twarze robaczków, wszystko w zabawnej komiksowej stylistyce. Marka Worms zawsze słynęła z poczucia humoru, który objawiał się zwłaszcza w kwestiach wypowiadanych przez robaczków w trakcie walki, ale też przez nagrobki naszych podwładnych, często inspirowane fantastyką – nagrobki te pojawiają się w miejscu robaczka, gdy ten polegnie w walce. Jestem pewny, że w tą grę powinien zagrać każdy, dlatego gorąco ją polecam.

 

Wymagania sprzętowe.

Minimalne:
System operacyjny Microsoft Windows 95/98/ME (obecnie dostępny jest
patch dla XP oraz 7)
Procesor IBM PC Intel Pentium 100Mhz
Pamięć operacyjna 32MB RAM
Karta graficzna SVGA 2MB RAM lub lepsza
Karta muzyczna zgodna z DirectX
CD-ROM 2X

Zalecane:
Procesor IBM PC Intel Pentium 150Mhz
Pamięć operacyjna 64MB RAM
Karta graficzna SVGA 4MB RAM
CD-ROM 8X

Need for Speed Carbon

Need for Speed Carbon wydany w 2006 przez Electronic Arts jest 10. odsłoną serii Need for Speed, ale pierwszą wydaną na wszystkie większe platformy czyli PC, Xbox, PS3, PS2, PSP, X360, Wii, NDS, GBA i GCN. Marka NFS jest jedną z najbardziej popularnych serii gier wyścigowych na rynku i stąd taka różnorodność platform. Tradycyjnie w rozgrywce przyjdzie nam uczestniczyć w nielegalnych wyścigach podrasowanych aut, a dodatkowo będzie nasz przy tym ścigać policja; te brawurowe pościgi są własnie wizytówką każdego NFS. Głównym trybem dostępnym w Carbonie jest tryb kariery, który jest bardzo rozbudowany i ciekawy za sprawą filmików fabularnych przedstawiających kolejne wydarzenia, w których uczestniczą prawdziwi zawodowi aktorzy tacy jak: Chris Gauthier, Shaw Madson, Dan Rizzuto czy Dean McKenzie. Opowiadane wydarzenia w grze kontynuują wątek poprzedniczki, czyli Most Wanted z 2005 roku. Nasz bohater powraca w rodzinne strony do miasta Palmont, skąd musiał uciekać po feralnym wyścigu o bardzo wysoką stawkę. Tamtej nocy ścigamy się wraz trzema przedstawicielami gangowego półświatka (Wolfem z gangu tfk,Kenji z Bushido i Angie z 21ST), sami będąc z polecenia czwartego bossa Dariusa z Stacked deck. Wszystko idzie bardzo dobrze, gdy nagle w połowie trasy zasadzka policji unieruchamia wszystkie samochody sygnałem EMP, jedynie nam udaje się uciec z torbą kasy, ktora była nagrodą w wyścigu. Okazuje się, że torba była pusta, zostaliśmy oszukani ale i tak nie pozostało nam nic innego jak tylko uciec. Rozgrywka i cała fabuła zaczyna się dopiero po zakończeniu tej retrospekcji, która kończy nasz powrót do Palmont. Celem gry jest zdobycie nowego terytorium, a nawet całego miasta z rąk wyżej wymienionych bossów, a jedynym na to sposobem jest wygranie w wyścigach na danym terenie. Dodatkowo, by przejąć całą dzielnice danego gangu trzeba pokonać szefa w kanionie, gdzie nie ścigamy się na zasadach kto pierwszy, ale najpierw my go ścigamy i im jesteśmy bliżej, tym więcej mamy punktów, a później zamiana i on doganiając nas zbija te punkty w dół – by wygrać trzeba przekroczyć metę zanim punkty się wyczerpią. Twórcy NFS Carbon chcieli przybliżyć graczom klimat samochodowych gangów, dlatego w wyścigach pomagają nam członkowie naszego nowo utworzonego zespołu. Mają oni specyficzne techniki jazdy, które możemy wykorzystywać np. Drafter swoją szybką jazdą tworzy nam za sobą strumień mniejszego oporu powietrza, dzięki czemu szybciej się rozpędzimy, Scout wyszukuje w trasie skróty, z których mogli byśmy skorzystać, a Blocker blokuje wybranego przez nas zawodnika. Najważniejszym elementem tego tytułu są samochody, dlatego mamy ich tak dużo bo około 60 sztuk. Wszystkie one możemy dowolni tuningować pod względem osiągów oraz wyglądu zewnętrznego. Auta również zostały podzielone na trzy grupy, w zależności od preferowanej techniki jazdy. Mamy auta typu: Tuner – główna zaleta to zwrotność, Muscle – mniej zwrotne za to wyjątkowo szybkie oraz Exotic – będące gdzieś pomiędzy pierwszą a drugą opcją. Grafika w grze jak na rok 2006 robi bardzo dobre wrażenie, a najładniej odwzorowano samochody. Ja grę przeszedłem w mniej niż 10 godzin, ale zawsze jest tryb multiplayer, który również daje wiele zabawy nawet teraz, po tych kilku latach.

Wymagania sprzętowe.

Minimalne:

System operacyjny Windows XP lub nowszy.
Procesor 3,0 Ghz Intel Pentium 4 lub jego odpowiednik
Pamięć operacyjna 1 GB RAM
Wolne miejsce na dysku twardym 5 GB
Karta graficzna 256MB Direct3D
Karta muzyczna zgodna z DirectX 9.0
8x DVD-ROM

Zalecane:
Procesor 3.6 Ghz Intel Xeon lub jego odpowiednik
2 GB RAM
Karta graficzna 512MB Direct3D

Journey

Journey – to chyba najbardziej nietypowa pozycja na rynku gier od bardzo dawna. Grę wydaje Sony Computer Entertainment tylko na konsole PS3. Twórcą tego nietuzinkowego projektu jest amerykańska firma thatgamecompany, która słynie z nietypowych rozwiązań np. w poprzednim projekcie pt. Flower gracz wcielał się w wiatr, którego zadaniem było pobudzenie malowniczej łąki do życia. W Polsce gra występuje pod nazwąPodróż, a jej premiera odbyła się 14 marca czyli stosunkowo niedawno. Journey można zakupić jedynie w formie elektronicznej poprzez PlayStation Network za około 60 złotych – w zależności od kursu dolara. Grafika w grze jest tak inna względem tego, do czego przyzwyczaili nas producenci gier, że w pierwszej chwili po prostu patrzymy z podziwem nie wiedząc czy to aby nie film? Gdy dotrze do nas, że wszystko co tu widzimy jest interaktywną grą, możemy zająć się poszukiwaniem celu w grze, jednak do samego końca gry na pewno nie przestanie nas zachwycać ta malownicza pustynia i nasz cichy pielgrzym. Jak już wspomniałem kluczową lokacją w Podróży jest piękna magiczna pustynia. Nam zaś przyjdzie kierować poczynaniami tajemniczego wędrowca odzianego w czerwony płaszcz i zaczarowany szal. Twórca zaplanował grę tak, byśmy wszystko musieli zrozumieć sami – mamy więc naszego bohatera, pustynię i wielką górę po drugiej stronie tego pustkowia. Cel gry staje się jasny mimo tego, że nikt nam nic nie mówi – takie rozwiązanie buduje bardzo przyjemny klimat. Jest oczywiście główny wątek fabularny, który jednak dla waszego dobra przemilczę, tak więc nie ma co się martwić, że kupicie grę, w której tylko się chodzi po piasku. Tułając się tak spotkamy na swojej drodze wiele przeszkód i zadań, które teraz trochę objaśnię. Podstawowym zadaniem jakie pojawi się na naszej drodze, a które chętnie wykonamy jest zdobywanie pewnych symboli. Znaczki te wydłużają nasz szal a tym samym rozbudowują nasze magiczne moce, dzięki którym możemy np. unosić się w powietrzu. Oczywiście ta zdolność jest ograniczona, a początkowym sposobem jej odnawiania jest łapanie latających fragmentów tkaniny. Dodatkowym sposobem odnowy mocy dostępnym w późniejszym poziomie rozgrywki jest łapanie czystej mocy z powietrza w postaci zgrabnych światełek. Grę podzielono pod względem obszaru oraz fabuły na rozdziały, więc kiedy wykonamy już zadania w jednej lokacji, to otrzymujemy dostęp do małej świątyni, a gdy do niej wejdziemy otwiera się przed nami nowy teren. Tutaj należy wspomnieć, że mimo pustynnej scenerii wszystkie rozdziały różnią się od siebie pod względem wizualnym, a my cieszymy oczy nowymi widokami za każdym razem, gdy kończymy rozdział. Kolejną innowacją wprowadzoną przez producentów do tego projektu jest nietypowy system kooperacji. Podczas wykonywania niektórych zadań gracz potrzebuje pomocy drugiej osoby, więc gra wybiera losowo graczy i łączy ich w pary, jeśli są w tym samym rejonie geograficznym. Gracze muszą współpracować, jednak jedyną formą komunikacji są tu sygnały graficzno-dźwiękowe, które tak na dobrą sprawę nic nie znaczą. To może się wydawać dziwne i nieporęczne, ale wspaniale się prezentuje, ponieważ nigdy nie wiemy z kim aktualnie gramy, w jakim mówi języku itp.; jest milczącym sprzymierzeńcem, kolejną tajemnicą – to bardzo dodaje klimatu grze. Ostatnią zaletą, o której jeszcze nie wspomniałem jest ścieżka dźwiękowa, jakiej jeszcze nie słyszeliście – muzyka jest spokojna i przyjemna. Powoli buduje ten magiczny nastrój i na pewno niejeden film chciałby mieć taki soundtrack. W grze słyszymy również masę odgłosów otoczenia i one także wspaniale się wpasowują w tą magię. Na zakończenie muszę uczciwie wspomnieć o wadach. Ja znajduje tylko jedną, niestety dla wielu na pewno przekreślającą wszystkie wyżej wymienione zalety. Mianowicie całą grę można przejść w 2 – 3 godziny. Mnie jednak to nie przeszkadza, poza tym są jeszcze specjalne zadania jak to w grach PS3, w których zdobywamy ordery, widoczne dla wszystkich na naszym profilu w PlayStation Network. Dlatego grę polecam mimo tej wady.

Wiedźmin

Wiedźmin to moja ulubiona gra, ale również ulubiona postać literacka, bowiem fabuła tej gry jest oparta na motywach serii książek polskiego pisarza Andrzeja Sapkowskiego. Mało kto wie, że pierwszy raz pomysł na grę o losach wiedźmina Geralta miała już w 1997 roku polska firma Metropolis Software, która odpowiadała za wydanie pierwszej polskiej gry fabularnej w 1993 roku p.t. Tajemnica Statuetki. Ostatecznie nic im z tego nie wyszło i może to lepiej, bo dzięki temu mamy naszego wiedźmina takiego jakim jest. Pierwsze wzmianki o pracach nad tą produkcją pojawiły się w 2002 roku. Wiadome było, że na poważnie do pracy zabrało się polskie studio CD Projekt RED współpracy z amerykańskim Atari, jednak do samej premiery w 2007 roku informacji było niewiele. Wiedźmin w krajach anglojęzycznych występuje pod tytułem The Witcher, nasi sąsiedzi Czesi przetłumaczyli tytuł jako Zaklínač a Rosjanie Ведьма́к. Gra na całym świecie zrobiła ogromną karierę i zdobyła rzesze zagorzałych fanów, rozsławiając tym samym nasz kraj. Na pewno do tego sukcesu przyczynił się jeden z większych budżetów w polskiej branży gier komputerowych, który wynosił prawie 20 milionów złotych, jednak to naprawdę niewiele w porównaniu do zachodnich produkcji np. GTA 4 dysponowała 100 milionami dolarów, Gran Turismo 5 kosztowało 80 milionów dolarów, a na Halo 3 wydano 55 milionów. Biorąc pod uwagę te liczby można by pomyśleć – to nierealne, że gra tak dobrze się sprzedaje. Wystarczy jednak wczytać się w prozę Sapkowskiego opowiadającą o losach Geralta z Rivii, by zauważyć, że gra miała ogromny potencjał, który bardzo dobrze wykorzystali twórcy The Witcher pomimo tego, iż pisarz nie brał czynnego udziału w pisaniu scenariusza. Fabuła Wiedźmina jest jego koronną zaletą, na którą zwracają uwagę wszyscy gracze. Po prostu jest tak dobrze napisana, że gdyby to był film, to na pewno dostałby Oskara za scenariusz. Dodatkowo bardzo dobrze oddaje klimat książek o wiedźminie, ale nie opowiada tych samych historii. Wydarzenia w grze są jakby luźną kontynuacją sagi Sapkowskiego. Wspomnę tutaj, iż nasz bohater żyje w czasach podobnych do naszego średniowiecza, z dużą dozą fantastyki w postaci magi i potworów na fikcyjnym globie, gdzie występują takie państwa jak np. Temeria, Cintra, Redania czy Nilfgard. Grę zaczynamy 5 lat po zdarzeniach kończących ostatni tom powieści opowiadający o losach Geralta pt. Pani Jeziora. Wiedźmini którzy przetrwali do obecnych czasów, schronili się w starej zniszczonej twierdzy należącej niegdyś do ich tajnego klanu. Odnajdują oni Geralta w lesie w stanie krytycznym, jednak nasz bohater pod czujnym okiem czarodziejki Triss Merigold wraca do zdrowia, ale nie wracają wspomnienia. Przyczyna amnezji pozostaje zagadką, tymczasem na twierdze napadają bandyci wraz z czarownikiem. Ich celem są mutageny dające niezwykłe zdolności wiedźminom. Kradzież kończy się powodzeniem, dodatkowo ginie Leo – młody adept wiedźminów i przyjaciel Geralta. Ten obarcza się winą za jego śmierć i postanawia dopaść zbrodniarzy – tak kończy się wprowadzenie do fabuły w The Witcher. Grafika prezentuje światowy poziom wykonania. Wystarczy spojrzeć na starannie wykonane lokacje, szczegółowo zrealizowane postacie lub na animacje włosów głównego bohatera. By osiągnąć taki efekt gra wykorzystuje dwa silniki. Pierwszy to Aurora Engine firmy BioWare odpowiadający np. za tw. Mapowanie normalnych (technika teksturowania, która pozoruje wypukłosci powierzchni) oraz efekt rozmycia w biegu, czy filtr głębi obrazu. Drugi to silnik silnika fizyczny Karma, a jego zadaniem jest animacja postaci, odwzorowanie sił fizycznych oraz możliwość interakcji z niektórymi elementami otoczenia, dzięki czemu możemy np. zniszczyć meble. Przebieg rozgrywki opiera się na wykonywaniu ogromnej liczby przeróżnych zadań, często za pomocą naszych jedynych broni: metalowego miecza do walki z ludźmi oraz srebrnego do zabijania potworów. Oczywiście w grze będziemy zdobywać i rozwijać nasze uzbrojenie, jednak miecz jest tu zasadniczą bronią, co wcale nie jest wadą. Pojedynki i sekwencje jakie wykonuje Geralt władając mieczem są powalające, dodatkowo wraz ze wzrostem doświadczenia gracz rozwija te umiejętność, dzięki czemu stają się one jeszcze bardziej widowiskowe. Do stałych elementów tego tytułu należy również dokonywanie wyborów moralnych – tu nic nie jest czarno-białe, a postacie nie dzielą się tylko na te dobre i złe, niektóre są nieokreślone. Niezależnie od naszego wyboru zawsze odczujemy jakieś negatywne skutki danej decyzji – jednak dopiero kilka godzin później, kiedy wyczytywanie zapisanej gry jest nieopłacalne. Dodatkowo nasze wybory mają odbicie w finale gry, gdyż w zależności od wybranej drogi zakończenie będzie wyglądało inaczej. Całokształt Wiedźmina jest bardzo dobrze zgraną maszyną, zapewniającą wiele godzin rozrywki na najwyższym poziomie i moją ulubioną grą.

 

Wymagania sprzętowe

Minimalne:

System operacyjny Windows XP(Service Pack 2) \ 7 \ Vista
Procesor Intel Pentium 4 2,4GHz \ AMD Athlon 64 2800+
Pamięć operacyjna 1 GB(XP) \ 2 GB (Vista)
Wolne miejsce na dysku twardym 9 GB
Karta graficzna NVIDIA GeForce 6600 / ATI Radeon 9800 (DirectX 9 i
Pixel Shader 2.0)
Karta muzyczna zgodna z DirectX 9.0

Zalecane:
Procesor Intel Core 2 Duo 2,13 GHz lub AMD X2 5600+
2 GB RAM
Karta graficzna GeForce 7900 GTX / ATI Radeon X1950 PRO (DirectX 9 i
Pixel Shader 3.0)

Mafia: The City of Lost Heaven

Mafia: The City of Lost Heaven to gra z 2002 roku, która stworzyło czeskie studio Illusion Softworks (obecnie 2K Czech), a wydała amerykańska firma Gathering of Developers. Nie jest o młody tytuł, poza tym powstał już sequel w postaci Mafii 2 w 2010 roku, ja jednak przybliżę wam tą serię od początku. Fabuła gry przenosi nas w lata trzydzieste XX wieku do fikcyjnego miasta Lost Heaven, którego infrastruktura i klimat są wzorowane na takich miastach jak Chicago i Nowy Jork. Kierujemy poczynaniami Thomasa Angelo, młodego, spokojnego taksówkarza, który przez zbieg okoliczności zostaje członkiem rodziny mafijnej – Salieri. Zaczęło się od nocnej zmiany w taryfie. Thomas czekając na klienta zostaje świadkiem gangsterskiego pościgu. Samochód jednych wypada z drogi tuż obok zaparkowanej taksówki, więc mafiozi przesiadają się do nas z nakazem zgubienia pościgu. Zlecone zadanie wykonujemy tak dobrze, że po wszystkim otrzymujemy ofertę pracy dla mafii jako kierowca. My mamy jednak opory moralne i decydujemy się dopiero, kiedy następnego dnia dopadają nas zbiry, którym to wcześniej uciekliśmy. Oczywiście szybko pniemy się coraz wyżej w gangsterskiej hierarchii. Cała fabuła opiera się na naszej postaci, która często jest głównym motorem napędowym wydarzeń, a najważniejszym wątkiem jest walka z mafijną rodziną Morello. Gra oferuje tw. otwarty świat oznacza to, że nie musimy ślepo podążać wyznaczoną trasą lecz możemy swobodnie eksplorować miasto – podobnie jak w serii GTA. Na początku gry udostępniony mamy niewielki rejon miasta oraz kilka modeli samochodu, ale wraz z przejściem kolejnych misji odsłania się nam całe miasto, którego jest 12km kwadratowych powierzchni, a z okolicznymi terenami podmiejskimi takimi jak farma czy tor wyścigowy jest tego aż 20 km kwadratowych. Podobnie sprawa ma się z samochodami z tamtego okresu – im jesteśmy dalej w fabule tym lepsze samochody możemy wykorzystywać. Wszystkich samochodów jest 60 i są to same klasyki które naprawdę jeździły po amerykańskich ulicach w latach trzydziestych, jednak ich nazwy zostały zmienione np. znana marka Ford występuje pod nazwą Bolt, Chevrolet to Schubert, Cadillac to Lassiter itd. Największą zaletą Mafii jest zróżnicowanie misji. Wszystkich zadań głównego wątku jest 20, ale każde jest inne przez co gra się nie nudzi np. pościgi, strzelaniny, zabójstwa na zlecenie, przemyt, kradzież, zastraszenie, podkładanie bomb itp. Również scenariusz stoi na najwyższym poziomie. Widać w nim nawiązania do takich filmów jak ojciec chrzestny czy chłopcy z ferajny. Jedyną wadą jest grafika, ale nie do końca, ponieważ gra powstała 10 lat temu, dlatego obecnie nikt nie powinien jej pod tym kątem oceniać – przecież w 2002 roku grafika była zaletą tej produkcji. Mnie Mafia zapadła w pamieć na dobre. Jest to tak dobra gangsterska opowieść, że na pewno poszedł bym na nią do kina gdyby tylko była taka możliwość. Polecam Mafię wszystkim.

Wymagania sprzętowe

Minimalne:
System operacyjny Windows 98 / ME / 2000 / XP / Vista
Procesor Pentium III 500MHz
Pamięć operacyjna 128 MB
Karta graficzna 32 MB akcelerator 3D