Dziś postanowiłem pokusić się o nietypowy ranking. Nietypowy, ponieważ traktuje o grach, które powstały na podstawie filmowych serii. Ciąg kinowych produkcji jest tu głównym kryterium, jakie musi spełnić gra, by dostać się na tę listę, jednak pozwoliłem sobie zrobić jeden wyjątek, za co przepraszam. Na początku chciałbym zaznaczyć, że jest to moje subiektywne spojrzenie i śmiało można się z nim nie zgodzić. Dodatkowo należy pamiętać, że w rankingu nie zawarłem wszystkich możliwych produkcji, a jedynie te, które są mi dobrze znane. Jeśli uznacie, że czegoś brakuje możecie to dodać w komentarzach.
Zaczynamy ranking:
10. E.T. z 1983 roku – tak wiem, po pierwsze E.T. to nie seria, a po drugie to gra z okresu „wielkiej zapaści gier komputerowych 1983-1984″. Dlaczego ją tu umieściłem? – bo to świetna podstawa, dzięki której zobaczycie skalę całego rankingu, poza tym to dobra ciekawostka. Gra jest uboga pod każdym względem nawet jak na tamte czasy, bla bla bla.. – nie ma się co rozpisywać i tak w to nie zagracie, ale ważne jest, że w grze szukamy 3 częściowego telefonu, by nasz kosmita zadzwonił do domu, a grę w pojedynkę stworzył Howard Scott Warshaw na 8-bitową konsole Atari 2600. Teraz najciekawsze, firma Atari po nawale skarg na tą produkcję wykupiła od sprzedawców wszystkie nie sprzedane egzemplarze E.T. i zakopała je w nowym Meksyku gdzieś w El Paso.
9. Niesamowity Hulk z 2008 roku – tu mógłbym potraktować go razem z grą Hulk z 2003 r., bo obie gry mają bardzo dużo cech wspólnych, a mianowicie są ogólnie słabe. Ten tytuł znalazł jednak pewną liczbę fanów wśród graczy (prawdopodobnie za sprawą komiksu i filmu oraz armii marketingowców), jednak mi osobiście ta produkcja przypominała odpowiedź na pytanie „co by było gdyby zrobić grę, której jedynym celem będzie zysk producentów na podstawie filmu, który powstał z podobnych pobudek?”. Tak powstało coś zielonego, radioaktywnego i mało ambitnego. Można dać plus tej grze za możliwości wyładowania się ze stresu. Kiedy tak rzucamy samochodami i wszystkim innym, to pomaga, ale znam wiele innych gier, które to potrafią, a niektóre umieją nawet więcej, dlatego tylko 9.
8. Król Lew z 1994r. wydany na takie platformy jak: Amica, PC, Game Boy, NES i Super NES oraz kilka innych mniej znanych. W grze chodzimy i skaczemy młodym Simbą, unikając rożnych przeszkód i złych hien, następnie kierujemy dorosłym lwem i już nie musimy się ukrywać przed przeciwnikami, oprócz tego w dwóch bonusowych etapach sterujemy Timonem i Pumbą. Jest to niełatwa zręcznościówka oferująca grafikę 2D, jednak kto ten tytuł pamięta, ten wie ile godzin rozrywki potrafiła zaoferować.
7. Batman Begins – tu już jest trochę lepiej. Grafika w grach na podstawie filmu zawsze była robiona na szybko i po macoszemu, jednak tu już jest jakiś klimat, trochę akcji i byłaby z tego całkiem przyjemna skradanka, gdyby nie kończyła się tak szybko. Gra jest skonstruowana tak, by nasz bohater nie mógł iść przed siebie zabijając wszystko po drodze – to nie Superman, to Batman, dlatego musimy się skradać, ukrywać, po cichu załatwiać strażników. Takie rozwiązania dodają grze emocji.
6. Spider-Man: The Movie z 2002 r., ale równie dobrze mógłbym tu przytoczyć każdą inną grę z tej serii, ponieważ wszystkie gry o człowieku pająku trzymają wysoki poziom i też za to dostają wysokie noty. Wszystkich produkcji pod tym tytułem naliczyłem 14, ale mogło być ich więcej. Spider-Man, którego przytaczam, jest niezwykle grywalną grą. I nie taką krótką jak to bywa z produkcjami na podstawie filmu, jedynie kamera w niektórych momentach się spóźnia oraz jak na pająka to trochę za mało skradania, za dużo bijatyki – nie.. bijatyki nigdy dość.
5. X-Men Origins: Wolverine – kolejna pozycja będąca odpowiednikiem filmu o super bohaterze, którego historię zaczerpnięto z komiksu. Tym razem wyszła z tego zupełnie przyzwoita produkcja. Nadal niezbyt długa, ale efektowna, a zwłaszcza jej główny aspekt – walka daje wiele możliwości i swobody. To za sprawą bardzo szerokiego wachlarza ciosów, który można modyfikować dzięki zdobytym punktom doświadczenia. Nasuwały mi się porównania i uznałem, że ten tytuł zawiera się gdzieś pomiędzy Uncharted a God of War. Gra nie opowiada tak dokładnie filmu, raczej go uzupełnia, co jest dodatkowym plusem.
4. Harry Potter i Zakon Feniksa – bardzo wysoko biorąc pod uwagę negatywną promocje tego tytułu w postaci potteromani i całego tego szaleństwa. Ja jednak pominąłem to ze względu na to, że filmy się zekranizowały, książki przeczytały, a ta gra z 2007 roku nadal oferuje coś ciekawego i nie tak dziecinnego jak w poprzednich częściach. Mamy tu otwarty świat gry jak w GTA, co jest niezwykle rzadkim zjawiskiem w tytułach wydanych na podstawie filmu. Ponadto większości elementów otoczenia pozostaje w interakcji z naszym bohaterem, a ze wszystkimi napotkanymi postaciami możemy wdać się w rozmowę lub pojedynek – zupełnie tak jak GTA.
3. Władca Pierścieni: Bitwa o Śródziemie – gra strategiczna, która zdobywa coraz więcej fanów wśród tego gatunku i to nie dzięki promocji filmu, a własnym zaletom. W grze możemy stanąć po obu stronach konfliktu, w dwóch niezależnych kampaniach. Rozgrywka łączy wiele aspektów spotykanych w rożnych gatunkach gier w jednolitą całość. Przykładowo tworzymy własnych bohaterów i zbieramy im doświadczenie, ale nadal jest to strategia, więc tworzymy całe armie szeregowych żołnierzy z wielu rożnych rodzajów jednostek np. ciężka jazda ludzi wschodu, elfy łucznicy czy krasnoludzcy piechurzy itp. Gra nie zapomina również o aspektach ekonomicznych takich jak: tworzenie bazy i zbieranie surowców. Tytuł ten korzysta z silnika 3D Sage, który jest również pewnym wyznacznikiem wysokiej jakości gier strategicznych.
2. Enter the Matrix – to dopiero gra. Po pierwsze to nie powiela scenariusza filmu, a go płynnie uzupełnia, oprócz tego dostaliśmy do dyspozycji bullet time oraz masę skoków, ciosów i trików. W dodatku bracia Wachowscy, by pomoc nam już całkiem poczuć się w klimacie matrixa, dodali do gry około 40 minut filmowych scen z udziałem aktorów znanych z trylogii. Grafika jest niczego sobie jak na 2003 rok. Długość rozgrywki jest podobna do tej spotykanej w standardowych tytułach gier akcji.
1. Star Wars: The Force Unleashed – tą grę opisałem dokładnie w innym poście. Za co pierwsze miejsce? Za całokształt, ponieważ gry o tematyce związanej z uniwersum Star Wars powstają od bardzo dawna i grałem w kilka bardzo dobrych, opowiadających coś więcej niż zwykle w takich produkcjach można zobaczyć.
To moja dziesiątka, jeśli uważacie inaczej to śmiało piszcie. O niektórych wymienionych tutaj grach napisze jeszcze coś więcej w osobnych postach. Również zabiorę się do pisania o tych, które pominąłem celowo bądź z niewiedzy, jak tylko znajdę czas by trochę pograć – czego sobie i wam życzę.